26 maja to święto naszych mam.
Czy macie już coś zaplanowane na taką okoliczność.
Może przygotowujecie coś specjalnego np. wyręczenie jej w czymś ?
Pamiętacie w jaki sposób honorowaliście jej święto jak byliście mali?
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować.
Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany, nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
* Krzysztof Pieczyński *
Skąd wiesz o forum?: z google chyba :) Pomógł: 16 razy Wiek: 23 Dołączył: 08 Gru 2007 Posty: 2030 Piwa: 52/25 Skąd: K-Pom.
894481
Wysłany: Pią 15 Maj, 09 14:47
Ja jak byłem mały (tak koło 7 lat) to dawałem jakąś laurkę, bo w szkole robiliśmy... teraz czasem wpadnę i tyle. Jest to jeden z kilku dni kiedy cała rodzinka się znowu spotyka, dla tego ja za tym świętem nie za bardzo przepadam. Ostatnio byłem dopiero 30 maja jak już wszyscy się rozjechali.
Ostatnio byłem dopiero 30 maja jak już wszyscy się rozjechali.
Rok temu, czy po święcie matki. Wiesz , to zdanie różnie można odebrać .
ziooom napisał/a:
o dawałem jakąś laurkę, bo w szkole robiliśmy.
Ja też , ale pamiętam jak raz brat (najstarszy) , wymyślił, porządki. W sumie też nie byliśmy zbytnio wielcy. Posprzątaliśmy jej tak ładnie, no chyba ładnie, bo aż zaniemówiła jak weszła do domu hmmm a może z przerażenia nie, no chyba ładnie, bo się cieszyła i wręczyliśmy jej bukiet kwiatów. Tylko że kupiliśmy sztuczne, bo nie chcieliśmy aby jej opadły Dziś wiem, że to była porażka, ale liczy się dziecięca wyobraźnia i praktyczność.
Jako już dorosła, zrobiłam jej śliczny prezent z ceramiki. Wracając do domu, bardzo uważałam jak na jajko, aby nie daj co uszkodzić. Byłam z tego taka zadowolona. Dzień matki, wyszykowałam się, jadę tramwajem, szczęśliwa że mam taką niespodziankę. Na przystanku otwierają się drzwi, chcę wysiadać i zahaczyłam obcasem o coś. Potłukłam sobie ukochany tyłeczek, prezent się rozbił i tylko szczęście że nie wylądowałam buźką na ulicy . Mamie zostały skorupy i kawa którą też miałam dla niej.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować.
Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany, nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
* Krzysztof Pieczyński *
Pewnie była w szoku że dzieciaki sie wzięły do roboty i zrobiły porządek...
Pewnie tak, zważywszy na to że zawsze migaliśmy się od pomocy
Kwiaty, czekolada to chyba tradycja. W sumie tak serio , ja mam zawsze problem z prezentem. Niby wszystko można kupić, ale tak trudno znaleźć coś na wyjątkowe okazje. Jak coś fajnego to cena że za głowę można się złapać.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować.
Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany, nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
* Krzysztof Pieczyński *
I co już złożyliście życzenia i podarowaliście coś swoim mamom? (:
Jak byłam mniejsza to dawałam mojej mamie zawsze laurkę, czasami jakiś kwiatek.
Teraz.. zazwyczaj kupuję czekoladki, bombonierkę albo czekoladę. Myślę, że nie liczy się tak bardzo wartość tego prezentu, a to czy jesteśmy szczerzy składając życzenia.
Moja mama nigdy nie lubiła przyjmować prezentów, bo ją to krępowało, nie raz już nam mówiła, że nie chce żebyśmy wydawali pieniądze, a będzie jej miło jak po prostu będziemy pamiętać o jej święcie.
_________________ Miłość nie polega na wzajemnym wpatrywaniu się w siebie, ale wspólnym patrzeniu w tym samym kierunku.
Buziak, krótkie życzenia oraz czekolada i czerwona róża. To podarowałam swojej mamie, ważne że liczy się pamięć.
Kiedyś miałam większą fantazję do wymyślania prezentów.
_________________
"Jedno jest w życiu szczęście - kochać i być kochanym.."
Myślę, że kupienie jakiegoś kosmetyku albo biżuterii też byłoby dobrym pomysłem na prezent.
Tylko czy ta mama lubi nosić biżuterię, bo moja akurat nie lubi. Najwyżej coś na szyję ciekawego, ale nie złoto ani srebro. Kosmetyki też zdarzało się kupować, wtedy myślę co akurat jej brakuje lub kupuję prezent pod siebie żeby też korzystać
Aniulek napisał/a:
Wiadomo, jak to niestety wychodzi w praktyce.
Niedopowiedzenia i tak dalej. I czasami wychodzi mała draka.
_________________
"Jedno jest w życiu szczęście - kochać i być kochanym.."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum